Czasem lekko
Czasem trochę ciężej
Giniemy codzień
Choć nie wie o tym jaszczurka
Ani polna mysz
Zamieszany w klawisze
Zagubiony w pikseli puszczy
Rozmyślam nad moją dolą nieszczęsną
Która rozbija się o ekran
Mojego komputera
Raptownie odwracam raz po raz głowę
Nie, nie po to, żeby rozmyślać nad losem komputerowem
Po to tylko by rzeczywistości namiastkę
W oko moje złowić
Żeby mi nie uciekła
Kiedy ja
Ginę przed komputerem
Gwałtu! Gwałtu!
Niech ktoś mnie ratuje!
Już głowa moja, już szyja, już ramię
Topią się w ekranie
Aaaaaa......!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz